Wystawy Stałe

Polski salon myśliwski z przełomu XIX i XX wieku

Ekspozycja „Polski salon myśliwski XIX-XX w.” przenosi nas w atmosferę nieistniejących już dworów i pałaców. Ukazuje „męski pokój”, w którym przez pokolenia kolejni właściciele gromadzili rodzinne pamiątki, przede wszystkim te związane z polowaniem. Duża ilość przedmiotów, wzorem dawnych „przeładowanych” pomieszczeń, ciasno wypełnia przestrzeń i powierzchnię ścian, jakby w obawie przed nadmiarem pustego miejsca. Szczególnie wyróżniają się trofea. Uwagę zwracają najstarsze, a zarazem najbardziej cenne i okazałe: oręż dzika z Rychcic (1929), parostki kozła z Nienadowej (1896) ? rekord świata do 1967 roku, wieniec jelenia (1907), rosochy łosia łopatacza (1938). Potężne rogi bawoła kafryjskiego ujęte w ciosy słonia i inne trofea egzotyczne, zgrupowane wokół kominka, przypominają o tak modnych na przełomie XIX i XX wieku wyprawach na wielkie safari.

Nie mniej ważnym akcentem jest w salonie kolekcja myśliwskiej broni palnej. Kilkadziesiąt jej egzemplarzy pozwala prześledzić historię rozwoju różnych systemów: od pochodzących z połowy XVII wieku arkebuzów z zamkami kołowymi, przez strzelby z zamkami skałkowymi i kapiszonowymi, po XX-wieczne, odtylcowe sztucery iglicowe. Broń myśliwska to przykład nie tylko postępu technicznego i udoskonaleń konstrukcji. Płaskorzeźbiona, inkrustowana, misternie grawerowana jest często przedmiotem o dużej wartości artystycznej, przypominającym o kunszcie dawnych rzemieślników. Dopełnieniem wyposażenia gabinetu są inne akcesoria i atrybuty myśliwskie (rogi, trąbki, prochownice, kordelasy), a także bibeloty i szereg drobnych przedmiotów codziennego użytku : fajki, zegarki, przybory do pisania, książki, szkło, srebra, porcelana. Prawdziwa ozdoba tego wnętrza to obrazy i rzeźby. Powtarzane w licznych wariantach wyjazdy i powroty z polowań, ulubione konne przejażdżki, wizerunki myśliwych, pejzaże, zwierzęta, martwe natury. To wszystko znaleźć można na płótnach wielu znanych polskich malarzy (m.in. Juliusza i Wojciecha Kossaków, Michała Wywiórskiego, Ryszarda Oknińskiego, Kazimierza Pochwalskiego). Ich dzieła to źródła bogatej ikonografii myśliwskiej, bezcenne dokumenty i kroniki dawnej barwnej obyczajowości.

Jednorodny, związany z szeroko pojętą naturą charakter pomieszczenia podkreślają również rzeźby animalistyczne. Są to głównie odlewy brązowe, w których mimo trudów tej skomplikowanej techniki udało się artystom znakomicie oddać nie tylko piękno i różnorodność zwierzęcych kształtów, ale przede wszystkim ich charaktery i emocje. Świetnie daje się odczytać czujność kozła, spokój i powagę żubra, czy zajadłość psów atakujących dzika.

Emilia Bzicka
Dział Sztuki


W polu i w kniei Część 1: "Las"

Pytając zwiedzających nasze muzeum, z czym kojarzy im się las, otrzymujemy najczęściej odpowiedź: z ciszą, spokojem, wypoczynkiem, ale także z ptakami i innymi dzikimi zwierzętami. Zwierzęta są więc w wyobrażeniu ludzi nieodzownym elementem lasu, a wypoczynek w lesie kojarzy się nie tylko z szumem liści, ale także ze śpiewem ptaków, rykiem jelenia czy wyciem wilków. Wystawa „Las” nawiązuje do tych wszystkich elementów, z którymi kojarzymy las. Ukazuje ona wiele gatunków żyjących w nim ptaków i ssaków, zarówno tych pospolitych jak sarny, dziki, jelenie, lisy czy sójki, które można spotkać nawet podczas krótkiej wyprawy do lasu, jak i te rzadsze jak wilk, ryś czy orzeł przedni, których obserwowanie wymaga już dużo więcej starania. Niektóre pokazane zwierzęta, dawniej zagrożone, obecnie mają się już na szczęście coraz lepiej, tak jest w przypadku bobra, który dzięki staraniu wielu ludzi stał się już gatunkiem licznym czy żubra, który również ledwo uniknął całkowitej zagłady. Wśród ustawionych w dioramie drzew kryje się też wiele ciekawych ptaków. Pokazaliśmy m.in. kilka gatunków sów, wśród których jest oczywiście najpospolitsza sowa europejska – puszczyk czy także dość pospolita płomykówka ale także gatunki rzadkie, a wśród nich największy przedstawiciel tej grupy – puchacz czy najmniejsza nasza sowa – sóweczka. Do ptasich rarytasów, które pokazujemy na wystawie zaliczyć możemy także bardzo rzadkiego w Polsce gadożera.

Ważną umiejętnością zarówno myśliwych jak i innych miłośników zwierząt jest odczytywanie śladów dlatego dla amatorów odkrywania tajemnic dzikiej przyrody przygotowaliśmy kolekcję ponad dwudziestu wiernie odtworzonych tropów leśnych zwierząt. Wystawa „Las” składa się także z dobrze skomponowanej z dioramami części prezentującej trofea, w której pokazano poroża jeleni i parostki saren: piękne i symetryczne formy prawidłowe oraz ciekawe formy z różnych przyczyn zniekształcone (np. perukarze). W skład części trofeistycznej wchodzi także kolekcja oręży dziczych. Ważnym elementem wystawy są głosy zwierząt. Tak więc, zamknąwszy oczy będziemy mogli na chwilę przenieść się na rykowisko, na toki głuszców czy na terytorium wilczego stada.


W polu i w kniei Część 2: "Ptaki"

Jednym z fenomenów ptaków jest ich umiejętność latania. Możliwość podejmowania długich powietrznych wędrówek, których nie ograniczały bagna, wielkie rzeki i pustynie sprawiała, że od zawsze ptaki kojarzone były z nieograniczoną swobodą i wolnością. Dziś, gdy wartości te cenione są bardziej niż kiedykolwiek przedtem, zainteresowanie ptakami jest bardzo duże. Aby wyjść temu naprzeciw zorganizowaliśmy wystawę właśnie pod tytułem „Ptaki”, która ukazuje niezwykłe bogactwo gatunków i form tych zwierząt występujących w naszym kraju. Pomimo tego, że sala wystawowa ma ok. 100m2 powierzchni, udało nam się na niej pokazać część zamieszkujących nasz kraj gatunków. Zostały one podzielone ze względu na środowiska w jakich żyją.

Tak więc mamy wyodrębnione grupy ptaków: leśnych, łąkowych, wodnych i wodno-błotnych. W każdej z tych grup pokazujemy ciekawe, często rzadkie gatunki, a czasami nawet w Polsce już niewystępujące. Przykładem takich gatunków są bataliony, z których każdy samiec jest nieco inaczej ubarwiony, piękna czapla purpurowa, hełmiatka – kaczka z czubem piór niczym hełm na głowie czy czarny kobczyk, a wreszcie okazały drop – zaliczany do najcięższych ptaków latających świata, który od połowy lat 80-tych widywany jest jedynie za naszą zachodnią granicą, skąd czasem zalatuje do naszego kraju. Do cenniejszych prezentowanych tu ptaków zaliczyć też można np. pięć gatunków perkozów z perkozkiem i zausznikiem, kulona czy bąka. Osobną grupę, którą wydzieliliśmy, nie ze względu na środowisko w którym żyją, a na sposób zdobywania pokarmu, stanowią dzienne ptaki drapieżne. Zobaczymy tu zarówno pospolitego myszołowa zwyczajnego, mniej licznego, ale również znanego jastrzębia oraz znacznie mniej licznego sokoła wędrownego czy bardzo nielicznego rybołowa.

Drugą osobno wydzieloną grupę stanowią ptaki należące do rodziny krukowatych. Zestawienie ich obok siebie ma duży wymiar dydaktyczny, ponieważ zwiedzający mogą przekonać się, jakie są różnice pomiędzy krukiem a gawronem, sroką a wroną czy kawką. Ważnymi elementami wystawy są kolorowe, wielkoformatowe plansze ukazujące środowiska życia poszczególnych grup ptaków oraz komputerowa encyklopedia ptaków z opisem i głosami.


Oko w oko

Wystawa trofeów egzotycznych zatytułowana „Oko w oko” prezentuje przeszło 70 spreparowanych zwierząt egzotycznych. Ma ogromne wartości poznawcze i edukacyjne. Jest jedną z większych w naszej części Europy. Składają się na nią rekordowe trofea myśliwskie i gatunki niemożliwe już dziś do pozyskania. Unikalne okazy zostały zdobyte na pięciu kontynentach. Wiele z gatunków zwierząt odnotowanych jest w Czerwonej Księdze Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody. Przyjęto podział eksponatów w układzie geograficznym. Pokazane są trzy strefy klimatyczne: okołorównikowa, umiarkowana i subarktyczna. Naszą ambicją jest poszerzanie jednej z najciekawszych muzealnych wystaw. Jakiś czas temu wzbogaciliśmy wystawę medalionem bizona czy przeszło 3,5-metrowej długości, krokodylem nilowym. Wystawę „Oko w oko” dopełniają przedmioty codziennego użytku, niezbędne do życia na dalekiej wyprawie, i wielkoformatowe fotografie ukazujące charakterystyczne krajobrazy afrykańskie i azjatyckie. Dzięki komputerowi z ekranem dotykowym wkomponowanym w wystawę, można się przenieść w wirtualny świat przyrody. W trakcie zwiedzania „przeniesieniu się” w egzotyczne rejony naszego globu pomagają dźwięki z sawanny czy z tropikalnego lasu. Trzon wystawy stanowi kolekcja darowana narodowi polskiemu przez Romana Huberta Hupałowskiego.

Roman H. Hupałowski (1905-1990) urodził się i młodość spędził na Kresach. Z wykształcenia był prawnikiem, pracował jako sędzia sądu grodzkiego w Złoczowie, w województwie tarnopolskim. Był zapalonym myśliwym i działaczem Małopolskiego Towarzystwa Łowieckiego. Brał udział w wojnie obronnej 1939 roku. Po ucieczce z obozu internowania na Węgrzech, trafił do Związku Sowieckiego, gdzie był więźniem Łubianki i gułagu. Po powstaniu II Korpusu Polskiego zaciągnął się do wojska i wraz z nim znalazł się w Iranie. W ramach kampanii włoskiej brał udział w bitwie pod Monte Cassino. Swój szlak bojowy skończył w armii brytyjskiej. Po demobilizacji w 1949 roku, wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Pasja łowiecka Hupałowskiego stała się jego profesją. Organizował polowania na całym świecie. Odbył między innymi 26 wypraw myśliwskich do Afryki. Równolegle do swoich zainteresowań łowieckich zajmował się ochroną zwierzyny i środowiska jej występowania. Dla kościoła przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie ufundował ołtarz św. Huberta, patrona myśliwych. Darowaną kolekcję zwierząt egzotycznych przesłał ze Stanów Zjednoczonych do Polski na własny koszt. Posiadał liczne odznaczenia, wśród nich najwyższe polskie odznaczenie łowieckie Złom.


Powozownia im. Zbigniewa Prus-Niewiadomskiego

Konie robocze zniknęły z miast, powoli opuszczają wsie, w wojsku pozostał symboliczny szwadron. Razem z nimi odchodzą do lamusa historii uprzęże, pojazdy konne. Ale to, co z końmi wiązało się przez wieki, zasługuje na naszą pamięć. Współczesne akcesoria jeździeckie i zaprzęgowe praktyczne nie mają już tego uroku, tego śladu ręki mistrza, urody wzmocnionej świadomością, że drugiego takiego przedmiotu nie ma. Do połowy XX wieku trakcja konna była podstawą transportu lądowego, jeszcze niedawno w każdym regionie Polski można było obejrzeć inną, charakterystyczną uprząż. Dziś pozostały tylko pojazdy sportowe mocne i bezpieczne, ale estetycznie nijakie oraz dorożki łączące często różne style, albo i całkiem stylu pozbawione. Oryginalne, historyczne zaprzęgi zobaczyć można w nielicznych kolekcjach muzealnych. Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa taką ekspozycję zorganizowało.

Prezentujemy kilkanaście wyjazdowych pojazdów z kolekcji łańcuckiej (m.in. landolet, mylord, wolant, bryczka wolantowa, buggi, jagdwagen i sanie) oraz nasza kareta coupé i lando z kolekcji pszczyńskiej. Każdy jest interesującym przykładem konnego ekwipażu, jakie używane były na przełomie XIX i XX wieku i wyprodukowane zostały tak w znanych i renomowanych firmach europejskich, jak i przez polskich fabrykantów. Wystawę uzupełniają akcesoria jeździeckie i zaprzęgowe. Ekspozycja nawiązuje do historycznych powozowni, jakich wiele było elementem majątków magnackich i szlacheckich. Nie pokazujemy pojazdów typowo gospodarskich, związanych z drobną szlachtą i majętniejszymi włościanami. Być może dla nich znajdzie się miejsce po poszerzeniu ekspozycji. Założenie architektoniczne, w którego części umieściliśmy kolekcję, nazywane jest Stajnią Kubickiego. Jakub Kubicki był wybitnym XIX-wiecznym architektem, twórcą planów budowy. A budynki – to właśnie stajnia i wozownia. Na razie Powozownia zajmuje jedynie część budynku Stajni. Skąd pomysł nazwania Powozowni imieniem Zbigniewa Prus-Niewiadomskiego? Dla znawców tematu sprawa jest oczywista. Pozostałym wyjaśniamy, iż patron naszego przedsięwzięcia był wielkim znawcą tematu, popularyzatorem sportu zaprzęgowego, niestrudzonym obrońcą niewielkich polskich zasobów zaprzęgowych przed zniszczeniem i zapomnieniem, a przede wszystkim uroczym, życzliwym człowiekiem i przyjacielem naszego Muzeum.


 

Newsletter

Zapisz się, aby być na bieżąco z najnowszymi aktualnościami i wystawami


22 522 66 30 - sekretariat
e-mail: mlij@muzeum.warszawa.pl

ul. Szwoleżerów 9, 00-464 Warszawa
Zobacz na mapie